Biszkoptowce

Pamiętam te ciastka/ to ciasto z moich licznych pobytów w Lipnicy Wielkiej pod Babią Górą. Góralki wypiekały nam ( wtedy dzieciakom ) po kilka blach tych pyszności na raz bo znikały w zastraszającym tempie. Z biegiem lat o nich zapomniałam, ale przy jakiejś okazj wspomnienie wróciło. Przeszukałam internet i znalazłam je pod nazwą "Lamingtony" tutaj i tutaj. Z tych dwóch przepisów stworzyłam jeden - biszkopt upiekłam według Kwestii Samku a polewę zrobiłam według Moje Pasje. Jestem bardzo zadowolona z tego wypieku. Wyszło ich naprawdę dużo i były bardzo smaczne, choć wydaje mi się, że te które pamiętam z dzieciństwa były jeszcze pyszniejsze. Ot, taki urok smaków z młodych lat...


Biszkopt (cytuję za Kwestią Smaku)
Składnki:
7 dużych jajek
250 g drobnego cukru
250 g mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

Przygotowanie:
Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Foremkę o wymiarach 20 x 30 cm wysmarować masłem i wyłożyć papierem do pieczenia.
Do miski wbić jajka i wsypać cukier, ustawić na garnku z lekko gotującą się niewielką ilością wody. Ubijać aż masa się ociepli. Zdjąć miskę z garnka i dalej ubijać na średnich obrotach miksera, aż masa się ostudzi i będzie bardzo gęsta oraz puszysta jak mus, przez około 5 - 8 minut. Mąkę z proszkiem do pieczenia przesiać dwukrotnie. Wsypywać ją w 3 częściach do ubitej masy, mieszając delikatnie szpatułką pomiędzy kolejnymi partiami, aż składniki się połączą. Wraz z pierwszą partią mąki wlać ekstrakt z wanilii. Masę przelać do przygotowanej formy, wyrównać powierzchnię. Piec przez 25 minut na złoty kolor. Studzić w formie przez 10 minut, następnie wyłożyć biszkopt na metalową kratkę i zdjąć papier, całkowicie ostudzić.



Polewa (cytuję za Moje Pasje):
Składniki:
250g margaryny
1 szkl. cukru
1 szkl. mleka
50g kakao
kieliszek rumu lub wódki
ponadto:
ok.300g kokosu do obtoczenia
Przygotowanie:

Margarynę, mleko i cukier zagotować. Zdjąć z ognia i dodać przesiane kakao. Wymieszać dokładnie rózgą. Krótko przestudzić , dodać alkohol i wymieszać raz jeszcze. Polewa jest dosyć rzadka - tak ma być.
Teraz należy postępować szybko i sprawnie. Przygotować sobie pokrojone kostki ciasta, na talerzu wysypać kokos. Na patyczek do szaszłyków nabijać kostkę i maczać dokładnie w polewie (nie trzymać jej bardzo długo - ma być tylko dokładnie z każdej strony zanurzona), wyjąć i posypywać dokładnie kokosem. Na koniec można obtoczyć dodatkowo. Tak samo postępować do wyczerpania składników.

 Życzę smacznego !


9 komentarze:

anika85 pisze...

uwielbiam je, muszę w końcu kiedyś sama je upiec.
pozdrawiem :)

Mar Cin pisze...

pyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyychaaaaaaaaaaaaaaaaa mniaaaaaaaaammmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm!!! :)))

Inspirowane Smakiem pisze...

Super są, nigdy takich nie spotkałam. :)

gin pisze...

Niektóre smaki z dzieciństwa są nie do odtworzenia - poniekąd dlatego, że zostały przez nas wyidealizowane. I w tym tkwi cały urok :)
Twoje wyglądają ślicznie :)

wedelka pisze...

U mnie w domu mówiło się o nich Kokosanki :) Smak dzieciństwa ;) Uwielbiałam maczać je w polewie i wiórkach :)

sałatka cezar pisze...

och... zjadłabym kawałeczek albo dwa :)

jak zrobić omlet pisze...

musze zrobic, bo mi wielkiego smaka narobiłas :D

sałatka przepis pisze...

Wyglądają zjawiskowo, ślinka sama leci… :)

kalinas pisze...

lubię takie słodkości, koniecznie muszę wypróbować przepis

Prześlij komentarz

Dorota Rosner. Obsługiwane przez usługę Blogger.